Wielu rodziców staje przed tym samym problemem, mimo że w pokoju dziecka stoi nowe biurko, porządne krzesło i lampka, maluch i tak woli rozkładać książki na kanapie, podłodze albo kuchennym stole. Przyczyną rzadko jest lenistwo. Najczęściej chodzi o to, że kącik do nauki nie jest miejscem, w którym dziecko chce spędzać czas. Jakie błędy popełniamy przy jego urządzaniu i jak sprawić, by młody uczeń poczuł się tam dobrze?
Co zniechęca dziecko do siedzenia przy biurku?
Powodów jest wiele. Często przestrzeń jest po prostu nieprzyjazna, zbyt surowa, zdominowana przez szarości i sterylne powierzchnie, które bardziej przypominają biuro niż dziecięcy pokój. Inny problem to brak wygody: twarde krzesło, za mały blat czy źle ustawiona wysokość biurka powodują dyskomfort już po kilku minutach. Zdarza się też, że miejsce do nauki znajduje się w pobliżu telewizora lub w przejściu, a wtedy trudno mówić o skupieniu.
Jak sprawić, by kącik do nauki stał się miejscem, do którego dziecko będzie wracać?
Trzeba połączyć funkcjonalność z atmosferą, która przyciąga. Biurko i krzesło to fundament, ale liczy się również to, co wokół, czyli kolory, dekoracje i sposób organizacji przestrzeni. Warto zapytać dziecko, czego potrzebuje i co sprawia, że czuje się dobrze. Nawet drobne elementy personalizacji mogą sprawić, że przestanie traktować biurko jak „obowiązek”, a zacznie postrzegać je jako „swoje miejsce”.
- postaw na kolory, które dodają energii – delikatne pastele lub jeden wyrazisty akcent,
- wprowadź elementy osobiste – ulubiony plakat, ramka ze zdjęciem czy pamiątkowa figurka,
- zadbaj o porządek – organizer na biurko i zamykane pudełka pomogą unikać chaosu.
Jakie błędy w aranżacji popełniamy najczęściej?
Rodzice często chcą, by miejsce do nauki było „idealne”, więc wybierają minimalistyczne meble i sterylny wystrój. Tymczasem zbyt „dorosła” przestrzeń może onieśmielać i zniechęcać dziecko. Drugim częstym błędem jest niedostosowanie mebli do wieku – biurko „na zapas” kupione z myślą, że „posłuży na lata”, bywa po prostu za wysokie i niewygodne.
Co, gdy problemem jest sama nauka, a nie pokój dziecka?
Nawet najlepiej urządzona przestrzeń nie rozwiąże wszystkiego. Jeśli dziecko siada przy biurku i od razu czuje się sfrustrowane, bo nie radzi sobie z zadaniami, warto pokazać mu, że pomoc jest na wyciągnięcie ręki. Można wspólnie zajrzeć na https://odpowiedzi.pl gdzie znajdzie wsparcie przy trudniejszych lekcjach to odciąża rodziców i daje dziecku poczucie, że nie jest samo.
Tworząc kącik do nauki z myślą o potrzebach dziecka, łączymy wygodę, przyjazny klimat i poczucie bezpieczeństwa. Wtedy nawet matematyka czy wypracowanie stają się mniej uciążliwe, a biurko będzie miejscem, przy którym naprawdę chce się usiąść.